Zdany egzamin dojrzałości, satysfakcjonujące wyniki, ale co dalej? Corocznie maturzyści stają przed trudnym zadaniem wyboru kierunku studiów, który ma wyznaczyć ścieżki ich zawodowej kariery.
Wielu z nich kieruje się marzeniami, chcą rozwijać swoje umiejętności i realizować się w zawodzie, który wybrali już jako dzieci. Ale czy to kryterium wyboru zapewni im zatrudnienie i bezpieczną pod względem finansowym przyszłość? Maturzysta to osoba dorosła, musi więc wiedzieć, że to niestety trendy na rynku pracy, które jasno określają zawody deficytowe powinny wygrywać z marzeniami.
Spójrz na dane
Przy wyborze kierunku studiów warto zwrócić uwagę na prowadzone statystyki, dotyczące absolwentów wyższych uczelni oraz zapotrzebowania na rynku pracy. Weźmy pod uwagę Polskę. Absolwenci pedagogiki, kierunków humanistycznych i społecznych (w roku 2009) to prawie 39% całej populacji studentów, przy czym absolwenci informatyki, kierunków inżynieryjno-technicznych czy medycznych to nieco ponad 10%. Różnica jest niemalże czterokrotna. Niestety, to właśnie absolwenci tej drugiej grupy stanowią produkt deficytowy i są stale poszukiwani przez pracodawców. Liczba humanistów i pedagogów nieubłaganie rośnie – zainteresowanie ich profesją wręcz przeciwnie. Grupa kapitałowa Work Service zajmująca się usługami związanymi z pracą, doradztwem personalnym, zarządzaniem zasobami ludzkimi w maju br. przedstawiła zestawienie najbardziej deficytowych branż na rynku pracy. W czołówce utrzymują się: informatyka i programowanie, nowoczesne technologie, energetyka, medycyna. Mieszkamy w województwie lubuskim, więc warto zerknąć na dane pochodzące z naszego regionu. W roku 2009: bezrobotni pedagodzy – 309, socjolodzy – 118, politolodzy – 101. Nie mamy bezrobotnych wśród programistów, lekarzy, dentystów czy farmaceutów. Komentarz nasuwa się sam.
Mówią absolwenci
Liczby, statystyki, analiza rynku pracy, może to wszystko wydaje się zbyt mało autentyczne dla młodych ludzi. Niech przemówią więc sami absolwenci. Lata wyrzeczeń, nauki, zaangażowania. Wszyscy są świeżo upieczonymi absolwentami uniwersytetów, stoją u progu kariery zawodowej. Wybrali różne kierunki studiów. Co powiedzą nam dzisiaj?
Ola ze Szczecina (stosunki międzynarodowe):
„-Pięć lat temu, kiedy wybierałam kierunek studiów byłam przekonana, że to dobry wybór, kusiła praca np. w dyplomacji, urzędach. Dzisiaj wiem, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Gdybym mogła zmienić decyzję wyboru studiów na pewno bym to zrobiła. Zdaję sobie sprawę, że zapotrzebowanie na rynku pracy dla osób z moją profesją jest niewielkie. Obecnie pracuję w sklepie odzieżowym."
Joanna z Zielonej Góry (pedagogika):
„-Od zawsze chciałam studiować pedagogikę, poznać dokładnie ten kierunek. Czy była to dobra decyzja? Chyba nie chciałabym jej zmieniać, jednak widzę, że prawdopodobieństwo znalezienia pracy w moim zawodzie jest minimalne, a możliwości rozwoju też niewielkie. Dziś pracuję w branży handlowej."
Michał z Zielonej Góry (informatyka):
„- W wyborze kierunku studiów kierowałem się nie tylko pasją ale i wiedzą, że zapotrzebowanie na informatyków i specjalistów IT stale rośnie. Obecnie jest one również bardzo wysokie. Uważam, że wybór tego kierunku był jak najbardziej trafny. Pracuję w swoim zawodzie i czuję, że perspektywy dalszego rozwoju są bardzo duże."
Wyciągajmy wnioski
Każdy z nich ma taki sam tytuł naukowy, wydawać by się mogło, iż każdy ma również przed sobą świetlaną przyszłość. Oczywiście, jest to możliwe. Ich wypowiedzi, wskazują jednak, że perspektywy znalezienia pracy z wykształceniem humanistycznym są raczej niewielkie. Na podstawie wypowiedzi Michała, zauważyć można, że to właśnie ci, którzy wybrali informatykę, technologie, nauki inżynieryjne zdecydowanie wygrywają bitwę o posady. Sytuacja wydaje się być jasna. Najwyraźniej już czas, żeby zacząć marzyć o kierunkach, które dają pracę, zamiast o tych, które wydają się atrakcyjne czy też modne.