20 lipca br. w Wojewódzki Urzędzie Pracy w Zielonej Górze spotkali się dyrektorzy powiatowych urzędów pracy. Gośćmi spotkania byli okręgowy inspektor pracy Państwowej Inspekcji Pracy Franciszek Grześkowiak oraz jego zastępca Zdzisław Klim. Wszystkich przywitał Grzegorz Błażków dyrektor WUP.
Państwowa Inspekcja Pracy zaplanowała kampanię społeczną, której celem jest podniesienie wiedzy prawnej dotyczącej spraw zatrudnienia.
Rusza kampania
– Ogólnopolska kampania medialna rusza jesienią, w województwie lubuskim rozpoczynamy ją już teraz – mówił Zdzisław Klim. - Chcemy przekonać wszystkich, że znajomość prawa i przestrzeganie przepisów podniosą standardy i spowodują, że praca będzie mniej stresująca i bezpieczna dla pracowników.
Franciszek Grześkowiak zwrócił się do dyrektorów powiatowych urzędów pracy z prośbą o pomoc w rozpropagowaniu
informatora „Prawo pracy” autorstwa Katarzyny Pietruszyńskiej. Główne tematy książki to: stosunek pracy; dyskryminacja i lobbing; wynagrodzenie za pracę, zasady odpowiedzialności pracownika, czas pracy i urlopy, uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem, bezpieczeństwo i higiena pracy, wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Przekazał także ulotki i broszury dla osób zainteresowanych prawem pracy.
Okręgowy inspektor pracy Franciszek Grześkowiak prezentuje publikację
„Prawo Pracy - informator".
Inspektorzy zaproponowali także współpracę. We wrześniu i październiku w powiatowych urzędach pracy, raz w tygodniu, dyżury będą pełnili prawnicy PIP, oprócz Zielonej Góry i Gorzowa Wlkp., bowiem w tych miastach są inspektoraty.
Dyrektorom urzędów pracy pomysł bardzo się spodobał i wyrazili zgodę na pomoc w organizacji dyżurów.
Problemy z delegacjami
Następnie rozmawiali o nurtujących ich problemach. Księgowych - związanych z finansowaniem kosztów przejazdu i zakwaterowania pracowników publicznych służb zatrudnienia jeżdżących na szkolenia. Instrukcje, jakie przyszły z resortu pracy po półroczu są niejasne. -Zmieniają zasady w czasie trwania gry - komentowali dyrektorzy. Postanowiono interweniować wspólnie w tej sprawie poprzez Konwenty Dyrektorów PUP i WUP w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.
Kara zamiast nagrody
Więcej emocji wzbudziła informacja o tym, że w województwie lubuskim są najefektywniej wydawanie pieniądze na aktywizację zawodową osób bezrobotnych. I to czwarty rok z rzędu. Natomiast resort odrzucił 11 wniosków złożonych przez powiatowe urzędy pracy z Lubuskiego dotyczące aktywizacji zawodowej osób po 45 roku życia, które miały być finansowane z rezerwy ministra pracy. - Czy to forma nagrody? – ironizowalii dyrektorzy - za to, że sobie dobrze radzimy. Zwrócili uwagę na to, że pieniądze dostały województwa, w których na aktywizację jednego bezrobotnego wydaje się dużo więcej pieniędzy niż w Lubuskiem.
Wskaźnik ponownego zatrudnienia u nas wynosi 65,6%, a koszt zatrudnienia jednego bezrobotnego - 6,5 tys. zł. Natomiast w województwie kujawsko – pomorskim wskaźnik zatrudnienia wynosi 52,6%, a koszt zatrudnienia to 12,7 tys. zł. I powiaty w tym województwie otrzymały 6 mln zł z rezerwy ministra na aktywizację osób po 45 roku życia.
Inny przykład: w województwie mazowieckim wskaźnik zatrudnienia wynosi tylko 44,3%, a koszt zatrudnienia bezrobotnego aż 18 tys. zł. I dwa powiaty w tym województwie otrzymały 1 mln 400 tys. zł.
Sześć powiatów z Lubuskiego złożyło wnioski o dodatkowe pieniądze z rezerwy ministra na pomoc w zatrudnieniu osób z terenów powodziowych. Dofinansowanie dostało pięć. Na pomoc ludziom zwalnianym grupowo wnioski złożyły cztery powiaty, dofinansowanie otrzymał jeden. Większość powiatów dostało mniejszą kwotę niż chciało.
Trudno więc dziwić się emocjom dyrektorów, skoro w tym roku środki na aktywizację bezrobotnych stanowią ok. 30% ubiegłorocznych kwot, natomiast Ministerstwo Finansów mimo obietnic, nie zwiększa Funduszu Pracy, a potrzeby są duże.